Joost Klein przyznał się do zarzutów. Miał uderzyć pięścią fotografkę
Reprezentant Holandii Joost Klein przyznał się do zarzutów, przez które wykluczono go z 68. Konkursu Piosenki Eurowizji w Malmö. Zdenerwowany piosenkarz miał zamachnąć pięścią w kierunku fotoreporterów i uderzyć fotografkę pracującą dla EBU - podały szwedzkie media.
Eurowizja 2024: zdyskwalifikowany Joost Klein przyznał się do zarzutów
Reprezentant Holandii Joost Klein został zdyskwalifikowany z konkursu Eurowizji po awanturze, do której doszło za kulisami w miniony czwartek. Wokaliście postawiono zarzuty w związku z bezprawnym grożeniem osobie z produkcji. Portal Aftonbladet ujawnił szczegóły zdarzenia i powiadomiła, że Klein częściowo przyznał się do zarzucanego mu czynu.
Luna wróciła do Polski z Eurowizji. Piękny gest fanów wzruszył ją do łez
Jak informuje szwedzki portal, reprezentant Holandii miał uderzyć pięścią fotografkę i uszkodzić jej aparat. Agresywne zachodnie 26-latka wobec kobiety potwierdzili świadkowie. Klein tłumaczył, że był "bardzo zestresowany" obecnością "natarczywych" fotoreporterów. Poprosił ich, żeby nie robili mu więcej zdjęć, lecz gdy zignorowano jego prośbę, zdenerwował się i zamachnął pięścią w kierunku stojącej tam fotografki. Twierdzi jednak, że nie uderzył kobiety.
"Nie ma wątpliwości, że według kilku osób, które były tam obecne, był bardzo agresywny" - zeznali świadkowie. Jednocześnie donoszą, że artysta po zdarzeniu miał wielokrotnie przepraszać i płakać.
Joost Klein nie został zatrzymany w związku z zarzutami i wrócił do swojego kraju. Władze Eurowizji podkreślają jednak, że nieobecność oskarżonego w Szwecji nie kasuje sprawy. Jak informuje Aftonbladet, reprezentanta Holandii czeka proces sądowy. Pierwszą rozprawę wyznaczono na czerwiec.
Źródło: Aftonbladet.se/EBU/Radio ZET